Święto Niepodległości 2014...

Święto Niepodległości jest najważniejszym świętem państwowym dla każdego Polaka, a więc i dla Polaka mieszkającego za granicą. Przynajmniej raz do roku chciałoby się pokazać, że jesteśmy Polakami w multikulturowym społeczeństwie Berlina. To bardzo ważna potrzeba - czuć się Polakiem. W tym dniu chcemy na oficjalny cli uroczystościach usłyszeć hymn narodowy, posłuchać pieśni patriotycznych, wierszy, poezji, zobaczyć tańce polskie lub po prostu pomachać biało - czerwoną chorągiewką.W Berlinie co roku w listopadzie Polonia obchodzi swoje narodowe święto w sposób uroczysty, bardziej radośnie aniżeli akademicko. W tym roku Ambasada RP w Berlinie pokazała dnia 14 listopada film 1920 Bitwa Warszawska, natomiast Zrzeszenie Federalne Polskie Forum w Niemczech T.z. przy współpracy ze Zrzeszeniem Federalnym Polska Rada w Niemczech T.z. oraz Polską Radą - Zrzeszeniem Krajowym w Berlinie T.z. zorganizowali 6 listopada w Fontane Haus na Renickendorfie koncert Wolna i Niepodległa w ramach cyklicznego projektu ..Polonijny Festiwal Kultury - Berlin 2014".

Swoją obecnością zaszczycili imprezę konsul generalny RP Tadeusz Oliwiński, przewodniczący Polskiej Rady w Berlinie Ferdynand Domaradzki, Prezes Stowarzyszenia Wolnego Słowa Wojciech Borowik oraz główny organizator, prezes Konwentu Organizacji Polskich w Niemczech i kierownik Biura Polonii, Alexander Zając.

Koncert poprowadziła popularna pisarka, dziennikarka i aktywna działaczka społeczna, Ewa Maria Slaska, która w kilku słowach przypomniała o wydarzeniu, jakim było odzyskanie przez Polskę niepodległości w roku 1918. Licznie zgromadzonej publiczności od razu przypadł do gustu przyjazny ton Ewy Marii Śląskiej, która przekazała ważną wiedzę o rocznicy Niepodległości, także innych komunikatów z Biura Polonii. Zanim jednak Ewa przywitała gości, rozpoczął się koncert, na scenie pojawił się poeta i pisarz Roman Brodowski, który przeczytał wiersz Rozmowy z wnukiem - Monolog (Wolność przybyła pośpiesznym z Berlina).

I tak wprowadzając publiczność w nastrój powagi i refleksji, rozpoczęła się część artystyczna. Dla wielu z obecnych być może był to dzień mądrej refleksji nad patriotyzmem, narodem, państwowością, być może był to dzień radości z bycia Polakiem. Być może...

Program koncertu składał się z dwóch części. W pierwszej, rocznicowej i patriotycznej pt. Wolna i Niepodległa, wystąpiły berlińskie zespoły Bloody Kishka Wojciecha Zawadzkiego, w towarzystwie Doroty Puszakowskiej którzy zaprezentowali nam pieśni legionowe oraz zespół „Crazy Vibes"' Iwony Cudak z piosenkami partyzanckimi z okresu Powstania Warszawskiego. Pieśni niepokorne - okresu lat osiemdziesiątych zaprezentował nam Piotr Kajetan Matczuk z zespołem „Piramidy" oraz gościnnie z Elizą Banasik, również już dobrze znaną w Berlinie. Muzykom towarzyszył młodzieżowy chór z Polsko-Niemieckiej Szkoły Europejskiej Robert-Jung-Oberschule, prowadzony przez Mariusza Łagodzińskicgo.

Pieśni patriotyczne śpiewali zarówno soliści zespołu Bloody Kishka, jak i w wersji jazzowej, „Iwona Cudak and the Crazy Vibes". Warto tu może dodać, że w zespole Iwony, zgodnie z najlepszą jazzową tradycją, występują muzycy z różnych krajów a nawet kontynentów. Pieśni patriotyczne w nastroju jazzowym mogą się wydawać kontrowersyjnym rozwiązaniem, ale efekt był znakomity, a Iwona Cudak staje się dzięki temu ambasadorką polskiej kultury w Niemczech.

W części pierwszej wystąpił jeszcze zespól „Piramidy" Piotra Kajetana Matczaka. a wraz z nimi gościnnie zaprezentowała się wokalistka Eliza Banasik, która zaśpiewała Piosenką dla córki i Ten kraj.

Matczuk ma oryginalny, indywidualny i nader interesujący repertuar. nawiązujący m.in. do wydarzeń o randze europejskiej, jak rocznica upadku Muru Berlińskiego. W wykonaniu Matczuka usłyszeliśmy A w Berlinie Checkpoint Charlie. Nic możemy przecież zapominać, że łączy nas, Niemców i Polaków, wspólna historia i był to bardzo znaczący gest pod adresem naszej drugiej Ojczyzny. W repertuarze muzyka znalazł się też zagrany punk-metalowo Słowacki. Matczuk od dawna już propaguje naszego wielkiego romantyka jako dobrego... nowoczesnego tekściarza. W tej interpretacji Testament mój jest naprawdę mocnym współczesnym przesłaniem.

Pierwszą część koncertu zakończyło wspólne wykonanie słynnych Murów katalońskiego poety Jose Louisa Llacha - tak, jak tę pieśń śpiewał po polsku niezapomniany Jacek Kaczmarski i tak, jak ją śpiewa od ponad 30 lat cala Polska. Na scenę powrócili soliści wszystkich zespołów, śpiewał też chór i śpiewała zgromadzona na sali publiczność. Był to chyba najbardziej wzruszający moment podczas całego koncertu. To, co zawsze mi się marzy, gdy myślę o imprezach jakie my, Polonia, organizujemy z okazji ważnych polskich rocznic. Zbiorowy śpiew daje poczucie wspólnoty i bliskości. Podczas tego wieczoru byliśmy naprawdę razem.

W drugiej części wieczoru wystąpił znakomity polski zespół rockowy „Budka Suflera”, wraz z zaproszonymi gośćmi Izabelą Trojanowską oraz Felicjanem Andrzejczakiem, który po 40 lalach śpiewania i grania żegna się w tym roku z publicznością w kraju i za granicą.

Legendarna grupa wybiera się na artystyczną emeryturę. To jest już koniec - chciałoby się zaśpiewać, ale nim on nastąpi, artyści dali berlińskiej Polonii możliwość usłyszenia charakterystycznego głosu Krzysztofa Cugowskiego oraz kompozycji Romualda Lipki. Koncert, sądząc po owacjach, powszechnych tańcach między krzesłami i masowym aplauzie, był wielkim wydarzeniem i zapewne pozostanie na długo w pamięci. Osobiście podziwiałam wybitne walory wokalne Krzysztofa Cugowskiego, który ma głos niczym dzwon wawelski. Silny, mocny, aż bębenki w uszach pękają. Nieprawdopodobne, że po 40 latach bezustannego śpiewania artysta posiada potencjał głosowy, który brzmi świeżo i w najwyższych tonacjach. Respekt dla artysty. Na estradzie Fontane Haus w Berlinie pojawiła się też Izabela Trojanowska. Nadal jest w świetnej formie, ma przyjemną barwę głosu i ruch sceniczny pełen gracji i elegancji. Podobał się też Felicjan Andrzejczak, zwłaszcza że zaśpiewał dokładnie te przeboje, które dobrze się kojarzą z jego osobą.
„Budka Suflera" zaprezentowała wszystkie znane przeboje, począwszy od Snu o dolinie, Bal wszystkich świętych po najpopularniejsze Takie tango, przy których Polonia wyśmienicie się bawiła i był to na pewno radosny wieczór pełen wrażeń i emocji.

Dziękując organizatorom i sponsorom tego wydarzenia, już dziś cieszymy się, że za dwa miesiące czeka nas następne takie przeżycie - noworoczny koncert dla Polonii, co zapowiedział na zakończenie niestrudzony animator życia polonijnego, prezes Polskiej Rady w Berlinie - Ferdynand Domaradzki.

„Polonijny Festiwal Kultury Berlin 2014" zorganizowało Zrzeszenie Federalne Polskie Forum w Niemczech we współpracy ze Stowarzyszeniem „Wspólnota Polska", Stowarzyszeniem Wolnego Słowa, Zrzeszeniem Federalnym - Polska Rada w Niemczech T.z., Polską Radą-Zrzeszeniem Krajowym w Berlinie. Projekt Wolna i Niepodległa sfinansowany został ze środków Ministerstwa Spraw Zagranicznych Rzeczypospolitej Polskiej, Fundacji Współpracy Polsko-Niemieckiej, Konwentu Organizacji Polskich w Niemczech oraz Pełnomocnika Rządu Federalnego ds. Kultury i Mediów.

W ramach Polonijnego Festiwalu Kultury Eliza Banasik oraz Piotr Kajetan Matczuk z zespołem „Piramidy" koncertowali 7 listopada w auli berlińskiej Polsko - Niemieckiej Szkoły Europejskiej Robert-Jung-Oberschule oraz 9 listopada w Bazylice Św. Jana Chrzciciela, przy Lilienthalstr. 5 w Berlinie, gdzie również zaprezentowano film. poświęcony Jackowi Kaczmarskiemu Bard.

Krystyna Koziewicz

© 2004 Polska Rada w Niemczech. All Rights Reserved. Designed By E-Daron